GW: Mogli naprawić, nie naprawili. Bubel zostanie na lata

 

Była okazja, by ułożyć prawidłowo fragment ścieżki rowerowej przy ul. Sikorskiego. Okazja została zmarnowana, bo żeby zrobić prostą rzecz, trzeba uruchomić skomplikowaną procedurę
Chodzi o niewielki odcinek ścieżki między ul. Obrońców Tobruku a Dywizjonu 303. Droga dla rowerzystów został tu ułożona wbrew obowiązującym standardom: rowery jeżdżą po ścieżce z kostki brukowej w kolorze szarym, a piesi chodzą po chodniku z kostki w kolorze czerwonym. Tymczasem normą jest odwrotne znakowanie ścieżek rowerowych. Nie jest to zapisane w żadnych ustawach czy rozporządzeniach - tak w świecie rowerowym się przyjęło. Nie jest to jedyne miejsce w Olsztynie, gdzie ścieżka została ułożona na odwrót, podobnie od lat jest chociażby wzdłuż ul. Obrońców Tobruku.

Od kilku tygodni przy ul. Sikorskiego prowadzone są prace ziemne związane z projektem tzw. gospodarki wodno-ściekowej, czyli wymianą rur wodociągowych. By ułożyć nowe instalacje robotnicy rozryli asfalt na ulicy, ale także biegnącą równolegle ścieżkę rowerową wraz z chodnikiem. Po skończeniu prac można było prawidłowo ułożyć ścieżkę rowerową i zamienić kolorami obie części chodnika. Skoro i tak robotnicy będą na nowo układać kostkę brukową, dlaczego nie naprawić błędu sprzed lat? Niestety nie zrobili tego. Ułożyli kostkę brukową tak jak wcześniej. - Była niepowtarzalna okazja, by to naprawić. Ten przykład pokazuje, jak trudno załatwić prostą sprawę z myślą o rowerzystach - uważa Mirosław Arczak, znany aktywista rowerowy, społeczny pełnomocnik ds. rowerowych przy prezydencie Olsztyna.

Trudno winić o to robotników. Czy nikt w urzędzie nie przewidział, że można by roboty wykorzystać do poprawek na ścieżce? - Ścieżka została [zdjęta i położona tak samo], bo tak zakładał projekt. W przeciwnym razie należałoby przygotować nowy dokument, a to wiązałoby się z koniecznością znalezienia źródła finansowania wykonania tych prac - tłumaczy Aneta Szpaderska, rzecznik prasowy ratusza. I przekonuje, że rowerzyści nie powinni mieć problemu z rozpoznaniem fragmentu, który jest dla nich przeznaczony. - Informuje o tym oznakowanie poziome - dodaje.
Rzeczywiście oznakowanie jest - na kostce jest wymalowany rower. Ale rowerzyści od dawna próbują przekonać urzędników, by wszystkie ścieżki w mieście były budowane według jednego standardu i w ten sam sposób, a nie na każdej ulicy inaczej. Tak niestety bywa w Olsztynie.

Rowerzyści mają nadzieję, że ich sytuacja się zmieni dzięki opracowywanej właśnie koncepcji budowy tras rowerowych w mieście. Dokument przygotowywany jest od kilku miesięcy. Pracują nad tym specjaliści z warszawskiej firmy WYG i stowarzyszenia Zielone Mazowsze, którzy wygrali przetarg na przygotowanie za 180 tys. zł tego dokumentu. Znajdą się w nim odpowiedzi na najważniejsze pytania: gdzie powstaną ścieżki rowerowe w Olsztynie, gdzie parkingi i wypożyczalnie rowerowe. - Opracowywanie tego dokumentu jest właśnie na ukończeniu - zapowiada Arczak.

KOMENTARZ
To wydawało się banalnie proste: zamiana kolorów ścieżki rowerowej i chodnika pewnie wymagałaby nieco zachodu, może nawet przemalowania jakiegoś znaku, ale niemożliwa nie była. Jednak na tym prostym przykładzie widać, jak trudno walczyć z tandetą, zwłaszcza gdy tandeta jest zgodna z projektem. Taki bubel najtrudniej naprawić. Nie pozostaje mi nic innego, jak zgodzić się z wyjaśnieniami urzędników: w naszym mieście przełożenie tej kostki to było zbyt wielkie wyzwanie.
Tomasz Kurs
Grzegorz Szydłowski
Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA

 

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież