GW: Ostatni rok stracony dla rowerzystów
Przez ostatnie miesiące powstał w Olsztynie niecały kilometr ścieżek rowerowych, w tym ponad 400 metrów to droga, która istniała od lat, tylko w końcu urzędnicy ją oznakowali. - Zmiany są jedynie kosmetyczne - ocenia Mirek Arczak, autor rowerowych raportów o Olsztynie
Gdy zaczynaliśmy dyskusję o przyszłości miasta pod hasłem Przystanek Olsztyn, pytaliśmy czytelników, co trzeba w mieście zmienić. Wymienili kilka najważniejszych problemów, wśród nich była konieczność budowy ścieżek rowerowych. Niestety w ostatnim roku w tej dziedzinie niemalże nic się nie zmieniło. Choć temat ten powraca regularnie na łamy "Gazety", jednak najczęściej negatywnie oceniamy to, co się dzieje w tej dziedzinie. A przecież Olsztyn nie jest miastem wyłącznie kierowców. Co dzień obserwuję wielu rowerzystów. I nie są to tylko turyści, ale i mieszkańcy, którzy rowerami jeżdżą na przejażdżki, do pracy czy na zakupy. Ale gdy wsiądą na rower, muszą pokonywać karkołomne krawężniki. Zamiast ścieżkami, których brakuje, jeżdżą ulicami i "przepychają się" z tirami lub łamią prawo, poruszając się po chodnikach, w dodatku garbatych. Co dzień napotykają te same prozaiczne przeszkody, jak brak przejazdów na pasach lub stojaków, do których można przypiąć rower.

Rok temu rowerzyści związani ze Stowarzyszeniem Młyn opracowali raport o tym, jak jeździ się na dwóch kółkach po Olsztynie, gdzie są ścieżki i jakie. W tym roku przygotowali kolejne opracowanie. Tym razem nie mieli dużo pracy, bo zmiany nie są duże. Objechali dobrze znane drogi, jeszcze raz je zmierzyli i wyciągnęli wnioski. Przez miniony rok przybyło 300 metrów ścieżki przy al. Warszawskiej i 180 metrów przy ul. Barcza-Turowskiego. W raporcie zaznaczyli, że obie drogi nie są połączone z innymi ścieżkami. Rowerzysta po pokonaniu tych odcinków musi albo zjechać na jezdnię, albo dalej jechać po chodniku. Oba odcinki zaraz po wybudowaniu wymagały poprawek, bo na środku ścieżki przy al. Warszawskiej stał znak, a droga rowerowa przy ul. Barcza była źle oznakowana. "Gazeta" pisała o tym. - To karygodne. Nie powinno być tak, że to media opisują absurdy na dopiero co wybudowanych odcinkach i wymuszają poprawę błędów - ocenia Mirek Arczak, znany olsztyński cyklista, działacz stowarzyszeń Młyn i Kołodrom. - Nie chcemy ciągle narzekać. Chętnie byśmy podziękowali, gdybyśmy mieli za co, gdybyśmy w końcu mieli nowe wygodne ścieżki - podsumowuje. - Jedyną pozytywną zmianą jest to, że w końcu ruszyło znakowanie trasy "Kołodromu" [wytyczonej kilka lat temu, która łączy Śródmieście z sypialniami Olsztyna, prowadzi poza ruchliwymi ulicami i wykorzystuje cztery przejścia podziemne pod ulicami Wilczyńskiego, Wańkowicza, Żołnierską i Dworcową - red.]. - Na razie drogowcy oznakowali 400-metrowy odcinek alejki parkowej między ulicami Wilczyńskiego - Barcza.

Co jeszcze można wymienić jako tegoroczny plus? - pytam. - Chyba tylko dobrą atmosferę wokół rowerów, pomoc ratusza i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w wydawaniu kwartalnika Rowerowyolsztyn.pl - odpowiada.

Rowerzyści podkreślają, że w mieście wciąż pokutuje brak koncepcji, jak połączyć istniejące ścieżki rowerowe w całość i jak je rozwijać dalej. Od lat mówi się np. o Jeziorze Krzywym jako miejscu atrakcyjnym do spacerów i przejażdżek, ale ciągle nie ma jak go objechać, a nawet jak wygodnie nad nie dojechać. Tak samo nieprzystosowana dla rowerów jest trasa wzdłuż brzegów Łyny, która mogłaby być atrakcją miasta, a odstrasza chaszczami i śmieciami.

Dziś do godz. 12 zapraszamy do udziału w konkursie "Szprycha w oko", ogłoszonym przez kwartalnik Rowerowyolsztyn.pl. Chodzi o wyłonienie bubla rowerowego, który najbardziej przeszkadza rowerzystom. Propozycje można zgłaszać, pisząc e-mail na adres Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. lub SMS 507 617 656. Zachęcamy też do wpisywania swoich uwag na forum www.olsztyn.gazeta.pl lub zgłaszania ich dziennikarzowi dyżurnemu "Gazety", tel. 089 527 38 00. Wasze propozycje wezmą udział w internetowej sondzie. Wybierzemy najgorsze rozwiązanie, które ratusz powinien poprawić w pierwszej kolejności. Projektanci i wykonawcy otrzymają niechlubną statuetkę "Szprycha w oko". 

Ewa Jarzębowska

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA


 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież