Olsztyn rowerami stoi
wtorek, 24 listopada 2015 12:43


Cieszymy się, że temat komunikacji rowerowej trafia na łamy kolejnego olsztyńskiego czasopisma.
Tym razem jest to "Nowe Życie Olsztyna", które na ciekawą rozmowę z Mirosławem Arczakiem, oficerem rowerowym, przeznaczyło wyjątkowo dużo miejsca i uwagi. Tematem jest "teraźniejszość i przyszłość jednośladów w Olsztynie", a rozmowę przeprowadził Cezary Kapłon.


Oryginalny artykuł znajduje się > TUTAJ

- - - - - - - - - - - - - - - -

Został Pan Oficerem Rowerowym już w styczniu 2012 roku. Skąd ta pasja?
Stanowisko Oficera to bardzo ważne dla mnie zadanie, ale moje zaangażowanie na rzecz olsztyńskich rowerzystów pojawiło się znacznie wcześniej, bo już kilkanaście lat temu. Wtedy organizowaliśmy pierwsze publiczne wystąpienia zwracające uwagę na konieczność zapewnienia bezpiecznych i wygodnych warunków jazdy na rowerze, a także uświadamiające liczne zalety tego sposobu przemieszczania się po mieście. Bo wielu mieszkańcom Olsztyna rower może pomóc lub już pomaga w oszczędzaniu pieniędzy i czasu potrzebnych do codziennych dojazdów. Przy okazji zyskuje się wzmocnienie własnego zdrowia oraz świadomość pozytywnego wpływu na środowisko naturalne i wygląd miasta.

Jak by Pan ocenił dotychczasowe działania?
Za duży plus uznaję to, że od 2009 r. temat rozwoju komunikacji rowerowej w Olsztynie jest formalnie uporządkowany, tzn. opracowano wtedy całościowy plan obejmujący całe miasto, przyjęto modelowe rozwiązania techniczne dróg rowerowych (tzw. standardy) oraz zobowiązano się do umieszczania infrastruktury rowerowej w ramach podejmowanych większych robót drogowych. Pojawienie się funkcji Oficera Rowerowego to także znaczny postęp i dobry wyróżnik Olsztyna, ponieważ wcale nie jest polską normą, że lokalne środowisko rowerowe ma swojego oficjalnego przedstawiciela w strukturze urzędu. Jeśli chodzi o wystawienie oceny naszym działaniom, to na szczęście nie muszę ryzykować posądzenia o stronniczość, ponieważ istnieje ogólnopolski ranking „miast przyjaznych rowerzystom” publikowany co dwa lata przez branżowy miesięcznik „Rowertour”. W 2014 r. uplasowaliśmy się na 7. miejscu wśród 41 ocenianych miast.

Co się udało zrealizować?
Przede wszystkim utrwalić rozwój komunikacji rowerowej jako ważnego elementu całego układu komunikacyjnego w Olsztynie. Poza tym, od kilku lat udaje się uruchamiać naturalny potencjał rekreacyjno-turystyczny w postaci licznych jezior i imponującego Lasu Miejskiego. Korzystanie z rowerów na tych terenach jest jedną z podstawowych form aktywności mieszkańców i turystów. Tym samym jest to jedna z szans na zapewnienie atrakcji przyjezdnym na nieco dłuższe pobyty niż to ma miejsce aktualnie.

Czego się nie udało do tej pory zrobić?
Wbrew Pańskim przypuszczeniom nie skupię się tutaj na sprawach technicznych czy finansowych, chociaż do nich nawiążę. Najtrudniej jest bowiem wpływać na zmiany mentalne i sposób postrzegania jazdy na rowerze w społeczeństwie. Bo niby blisko ¾ Polaków deklaruje posiadanie tego pojazdu, niemal każdy potrafi na nim jeździć, około 70% Olsztynian zapowiada, że będzie regularnie korzystało z roweru jeśli tylko powstanie dogodna sieć dróg, a mimo to rower jest wciąż przez wielu postrzegany tylko jako sposób na rekreację lub sport. Trzeba przyznać, że takie nastawienie kładzie się potem cieniem na powstającą infrastrukturę rowerową, ponieważ decyzje podejmują osoby znające z własnego doświadczenia tylko dosyć wąski zakres tej tematyki. To jest problem w całym kraju, gdy tymczasem najważniejsze jest zapewnianie dobrych warunków do codziennych dojazdów do pracy, szkoły czy na zakupy. Funkcja Oficera Rowerowego stanowi łącznik pomiędzy bardzo praktycznymi oczekiwaniami przyszłych użytkowników a decydentami, którzy muszą przyjmować o wiele szerszy punkt widzenia.

 

Mam wrażenie, że przez te lata coraz więcej rowerzystów jeździ ulicami Olsztyna. Czy może się mylę? (czy są jakieś dane na ten temat?) Skąd nagle taki skok popularności tego środka transportu?
Myślę, że każdy mieszkaniec Olsztyna potwierdzi Pańską obserwację. Jednak aby mieć mocniejsze dowody na wzrost ilości rowerzystów na naszych ulicach, od 2009 r. prowadzone są pomiary natężenia tego rodzaju ruchu, czyli mówiąc krótko liczymy rowerzystów w wybranych lokalizacjach i na wybranych odcinkach. Najbliższe badania są zaplanowane na wiosnę 2016 r., a celem tego działania będzie analiza sposobu funkcjonowania nowego układu komunikacyjnego z obecnością tramwajów i znacznie już rozbudowaną siecią tras rowerowych.

 

Jeśli chodzi o popularność roweru, to wygląda na to, że mieszkańcy lawinowo przekonują się do jego zalet i zdobywają własne doświadczenia, z których wynika, że jazda na rowerze to faktycznie spore oszczędności i wielka przyjemność.

 

Czy rower może być dobrym środkiem komunikacji przez cały rok? Wydaje mi się, że z powodu chłodnego klimatu, zimą to nie jest najlepsze rozwiązanie.
Staram się nie dyskutować z takimi poglądami, bo niemal zawsze są to tylko teoretyczne wywody, a sama niechęć do jesienno-zimowego rowerowania wynika z powszechnych stereotypów i braku własnych doświadczeń. Dlatego zawsze w takich rozmowach gorąco zachęcam do samodzielnego spróbowania przedłużenia tak zwanego „sezonu” rowerowego i dopiero wtedy wyrobienia zdania na ten temat. Aby nie było wątpliwości co do mojej wiarygodności zapewniam, że od wielu lat jeżdżę na rowerze przez okrągły rok i bardzo to sobie chwalę.

 

Obecnie długość rowerowych dróg wynosi 70 km. W planach jest wykonanie kolejnych 30 km. Tym samym dogonilibyśmy Rzeszów, który w tej chwili w swoich granicach administracyjnych ma 100 km takich tras. Warto tutaj wspomnieć, że Olsztyn jest dosyć wysoko w rankingu długości ścieżek rowerowych. Żadne mniejsze miasto nas nie wyprzedza.
Zapewniam, że w tym zakresie nie toczy się żadna rywalizacja pomiędzy miastami. Każdy robi swoje na miarę możliwości i zasobów. Wszyscy oczywiście śledzą wzajemnie swoje postępy, ale bardziej po to, aby twórczo współpracować i korzystać z doświadczeń innych miast. Bardzo pomocna jest tutaj ogólnopolska sieć „Miasta dla rowerów”, w ramach której od wielu lat gromadzona jest wszechstronna i fachowa wiedza na temat szeroko rozumianego transportu rowerowego.

 

Wspominał Pan o nowych rozwiązaniach dogodnych dla rowerzystów. Skąd czerpiecie pomysły i jakie są to rozwiązania?
Około 10 lat temu pomysły i konkretne rozwiązania techniczne opierały przede wszystkim na doświadczeniach krajów, w których rowerowa normalność została stworzona już dawno, czyli Holandii, Danii czy Niemiec. Nasze wejście do Unii Europejskiej i znaczne nakłady na drogi (także drogi rowerowe) pozwoliły upowszechnić wyższą jakość infrastruktury i bardziej systemowe myślenie o komunikacji rowerowej. Ulepszenia wprowadzane z myślą o rowerzystach nie biorą się bowiem z magicznego kapelusza. To wynik wielu obserwacji, doświadczeń, a nawet badań naukowych. Do niedawna, kilka rozsądnych rozwiązań było blokowanych przez polskie przepisy, ale na szczęście rowerzyści są nawet w Sejmie, gdzie posłowie skupieni w Parlamentarnej Grupie Rowerowej skutecznie zadziałali na rzecz pozytywnych zmian w prawie.

 

Nowe rozwiązania polegają głównie na rozsądnym dzieleniu przestrzeni dróg, które już istnieją. Jest to zatem działanie bardzo gospodarne pod względem ekonomicznym i przestrzennym, a także paradoksalnie, sprzyja ogólnej poprawie bezpieczeństwa ruchu drogowego. Są to na przykład pasy ruchu dla rowerów, czyli część jezdni wydzielona specjalnie dla rowerzystów, śluzy rowerowe, czyli miejsce przed skrzyżowaniem, gdzie rowerzysta może zająć pierwsze miejsce w szeregu pojazdów oczekujących przed sygnalizatorem, a także kontraruch, czyli dopuszczenie ruchu rowerów w obie strony na ulicach jednokierunkowych. O wprowadzaniu tych rozwiązań będziemy zawsze szczegółowo informować, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim użytkownikom, bo zdajemy sobie sprawę, że nie każdy zna sposób ich działania i umie właściwie z nich korzystać.

 

Mówiąc o przyszłości. Ma powstać 30 km nowych ścieżek. Mają być one podzielone na 12 etapów. Największe szanse na dofinansowanie będą miały projekty przewidujące tzw. „łańcuch ekomobilności”. Co to dokładnie jest?
To taki sposób planowania sieci komunikacyjnej, który przewiduje możliwie dużo powiązań pomiędzy komunikacją publiczną, rowerową i pieszą. Poza samym przewidywaniem tych powiązań, w „łańcuchu ekomobilności” następuje ich konkretne wspieranie np. poprzez dogodne warunki do przesiadek, budowanie nowych odcinków dróg rowerowych i chodników, wytyczanie buspasów czy budowanie parkingów Park&Ride i Bike&Ride. Do tego dochodzi szereg działań uzupełniających powstałą infrastrukturę, na przykład zakup nowych pojazdów komunikacji miejskiej, niższe stawki za korzystanie z autobusów i tramwajów czy wykorzystanie systemu roweru publicznego (tzw. „rower miejski”). W przypadku Olsztyna takie pojmowanie „łańcucha ekomobilności” wykracza poza granice miasta i jest przedmiotem współpracy z sąsiednimi gminami. Wszytko po to, aby ten kompleksowy system komunikacyjny, a więc symboliczny „łańcuch”, obejmował możliwie duży obszar i dawał korzyści jak największej liczbie mieszkańców.

 

Łynostrada jest jednym z tych projektów omawianych w pytaniu wyżej. Ma w zamyśle połączyć os. Generałów, Brzeziny i iść wzdłuż Łyny przez Park Centralny i Stare Miasto aż do Lasu Miejskiego. Jak bardzo ta inwestycja jest ważna dla ruchu rowerowego w mieście?
Jest to jedna z priorytetowych tras, której kompletna dokumentacja powstanie do połowy 2016 r. W sumie wybraliśmy 10 brakujących fragmentów olsztyńskiej sieci rowerowej i szczerze mówiąc każdy z nich jest równie ważny, bo rozwiązuje rowerowe problemy w różnych częściach miasta.

 

Według planów rozwoju sieci dróg rowerowych Zatorze jest objęte specjalną strefą. Czy to ze względu na fakt, że trudno wyznaczyć na tym osiedlu trasy rowerowe?
Jest to obszar o specyficznym układzie komunikacyjnym, a także utrwalonym układzie zabudowy, w który nie ma potrzeby ingerować. W wielu miejscach istniejące drogi będą wystarczające do zapewnienia wygody i bezpieczeństwa rowerzystów. Będziemy tam korzystać z nowych rozwiązań, o których wcześniej wspominałem.

 

Patrząc na mapkę, gdzie zaznaczone są istniejące oraz projektowane drogi rowerowe trudno oprzeć się wrażeniu, że zachód miasta został pominięty. Owszem, istnieją drogi wzdłuż głównych ulic, ale np. nie ma połączenia Gutkowa z Łupstychem, który mógłby być w przyszłości elementem trasy wiodącej dookoła jez. Ukiel.
Ależ to wszystko jest przewidziane! Całościowy obraz docelowej sieci rowerowej w Olsztynie został wypracowany w 2009 r., a teraz przedstawiliśmy jedynie etap prowadzący do celu. Ostatnio rozpowszechniana mapka ukazuje jedynie te trasy, które zostały wybrane specjalnie z myślą o ruchu rowerowym. Równolegle pracujemy nad dokumentacjami dużych inwestycji drogowych, w których także powstanie infrastruktura rowerowa. Jedną z nich jest wspomniana przez Pana ul. Żurawia łącząca Gutkowo z Łupstychem. Podobna sytuacja ma miejsce przy projektach przedłużenia ul. Pstrowskiego i ul. Towarowej w kierunku powstającej obwodnicy Olsztyna. Drogi rowerowe są przewidziane praktycznie we wszystkich aktualnych projektach drogowych.

 

Czy budowa parkingów typu Bike&Ride może się sprawdzić? Jak takie miejsca będą chronione? Przyznam szczerze, że zostawiając rower przy ulicy na dłużej niż kilkanaście minut, bałbym się, że ktoś może go ukraść.
Doświadczenia innych polskich miast pokazują, że dobrze sprawdza się taki sposób wspierania mieszkańców, którzy chcą na rowerach dojeżdżać do przystanków komunikacji miejskiej. My także stwarzamy ku temu warunki i mam nadzieję, że Olsztynianie skorzystają z takiej możliwości.

 

Parkingi Bike&Ride ze swojej natury mają być miejscem przyjaznym dla pozostawionego tam pojazdu. Stąd umieszczenie wygodnych i solidnych stojaków rowerowych, zadaszenie całego parkingu oraz bezpośrednio doprowadzona tam droga rowerowa. Elementy monitoringu są także rozważane.

 

Przy okazji wspomnę kwestię wyboru roweru do codziennych dojazdów. Nie bez powodu w najbardziej rowerowych krajach roi się od zwykłych, prostych i stosunkowo tanich rowerów. Bierze się to z praktycznego podejścia i traktowania roweru jako „normalnego” pojazdu pomagającego przemieszczać się po mieście. Stąd warto rozważyć posiadanie takiego właśnie roweru, który pozwoli uwolnić się od obaw, które Pan przytoczył. Zapewniam, że taki wydatek zwraca się bardzo szybko. Jak już mówiłem, wszystko najlepiej rozstrzygać w praktyce, dlatego zachęcam wszystkich Czytelników do samodzielnego zapoznania się ze zmianami zachodzącymi w Olsztynie z perspektywy rowerowego siodełka.

 

Wnioski, pomysły i uwagi na temat komunikacji rowerowej w Olsztynie można przesyłać na adres Oficera Rowerowego: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież