Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/olsztyn/domains/rowerowy.olsztyn.pl/public_html/plugins/content/extranews.php on line 47

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/olsztyn/domains/rowerowy.olsztyn.pl/public_html/plugins/content/extranews.php on line 142
Prezydent Grzymowicz nie jeździ już samochodem do pracy


Przesiadł się na rower. Okazało się, że to dla prezydenta nie tylko sposób na powrót do kondycji sprzed lat, ale także cenna lekcja. Na własnej skórze przekonał się bowiem, że życie rowerzysty w Olsztynie nie jest wcale łatwe.

 

 

Jak by tu wyjechać z Brzezin?

Zaczęło się od tego, że na VIP-owskim parkingu przy ratuszu wypatrzyliśmy prezydencki rower. Stał w sąsiedztwie kilku jednośladów innych pracowników Urzędu Miasta.

Postanowiliśmy więc zobaczyć Piotra Grzymowicza, jak na rowerze zmierza do pracy. Prezydent wyjeżdża z domu na Brzezinach ok. godz. 7.

Pierwsza refleksja jaka nam przyszła do głowy obserwując przejazd Piotra Grzymowicza przez miasto była taka, że jeśli tego nie wiedział wcześniej to teraz już na pewno przekonał się na własnej skórze, jak trudne jest życie pieszych i rowerzystów w Olsztynie. Zobaczył też, jakie pułapki zastawili przez lata na nich ci, którzy planowali inwestycje drogowe w mieście. Ale po kolei...

Tyle razy rowerzyści krytykowali drogowców, że budują ścieżki, które urywają się w najmniej oczekiwanym momencie. Jedną z takich ścieżek ma niedaleko swojego domu Piotr Grzymowicz. Na ul. Wawrzyczka trasa dla rowerów niespodziewanie kończy się 100 metrów przed skrzyżowaniem z ul. Tuwima. Dlatego prezydent w drodze do pracy wybrał skrót osiedlowymi uliczkami i nimi dojechał do ul. Tuwima.

Jadąc tym skrótem wyjechał w takim miejscu ul. Tuwima, gdzie nie ma ścieżki rowerowej i jest zakaz ruchu rowerzystów. To kolejne zderzenie z trudną rzeczywistością rowerową. Ścieżka wzdłuż ul. Tuwima została bowiem zbudowana po stronie os. Mleczna, a nie os. Brzeziny. Rowerzyści często zwracali uwagę, że powinno być odwrotnie, by łatwiej była dostępna jadącym z Brzezin i Jarot.

Skoro nie ma ścieżki, nie ma też przejazdu przez ulicę dla rowerzystów. A jak przejazdu nie ma, to zgodnie z przepisami rowerzysta musi zejść z roweru i przeprowadzić go po pasach na drugą stronę. Żeby tego uniknąć wystarczy nieco farby, by wymalować przejazd dla rowerzystów, i dostawić dodatkowy sygnalizator dla rowerów, albo chociaż jeden wspólny dla pieszych i rowerzystów. A tego brakuje.

Czy myślicie, że prezydent schodził z roweru w miejscach, gdzie przejazdu nie było, by zgodnie z przepisami przeprawić się na druga stronę ulicy?

Cały artykuł: Gazeta Wyborcza
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież