Deprecated: Assigning the return value of new by reference is deprecated in /home/olsztyn/domains/rowerowy.olsztyn.pl/public_html/plugins/content/extranews.php on line 47

Deprecated: Function ereg() is deprecated in /home/olsztyn/domains/rowerowy.olsztyn.pl/public_html/plugins/content/extranews.php on line 142
Pojechaliśmy! Sukces "Gazety" i rowerzystów


Ja, Piotr Grzymowicz, obiecuję, że spełnię dwa postulaty zgłaszane przez rowerzystów. Zaczynające się tymi słowami zobowiązanie podpisał w sobotę przed ratuszem prezydent Olsztyna.
To wydarzenie obserwowało około 200 uczestników przejazdu spod hali Urania, którzy domagali się lepszych warunków do jeżdżenia po mieście.

O żądaniach pisaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie. Pierwszy mówi o przygotowanie projektu tras rowerowych wschodniej części Lasu Miejskiego i oznakowanie ich najpóźniej wiosną 2012 r. Drugi dotyczy budowy parkingów z profesjonalnymi i bezpiecznymi dla rowerów stojakami, zgodnymi z koncepcją estetyki miasta.

Zanim jednak głowa miasta złożyła podpis na dokumencie, grupa około 200 rowerzystów tuż po godz. 12 przejechała spod hali "Urania" na plac pod ratuszem. Taka frekwencja nie była do końca pewna, bo kapryśna pogoda, rano poczęstowała miasto rzęsistym deszczem. Opady jednak ustąpiły przed rozpoczęciem imprezy, podczas której świeciło już słońce.

Cykliści, którzy przyjechali, by wziąć udział we wspólnej akcji "Gazety" i środowiska rowerowego narzekali, w jaki sposób miasto się z nimi obchodzi. - Zasługujemy na to, by traktować nas jak normalnych uczestników ruchu drogowego i brać pod uwagę nasze apele - przekonywał pod "Uranią" Paweł Kolender. - Czas przestać mówić o byciu miastem turystycznym, skoro nie mamy tak podstawowej rzeczy, jak jednolita koncepcja systemu rowerowych ścieżek. Szczególnie, gdy coraz więcej osób wybiera ten środek transportu.

- Mam nadzieję, że po tego typu akcjach sytuacja zmieni się na lepsze - mówiła Karolina Rogóz-Namiotko, która przyjechała wspólnie z mężem i jedną z najmłodszych uczestniczek imprezy, trzyletnią córeczką Anastazją. Pani Karolinie najbardziej doskwiera brak rowerowych stojaków. - Czasami kiedy się jedzie, by załatwić coś w urzędzie albo na Starym Mieście, to nie ma gdzie postawić dwóch kółek. Zabrano nawet te, które już stały np. przed Biblioteką Wojewódzką.

W kierującej się pod Urząd Miasta grupie jechał Jerzy Szmit. Krótkie spodenki i biały T-shirt - wydawałoby się, że w taki strój chodzący na co dzień w garniturze radny Prawa i Sprawiedliwości wkłada od święta. Nic bardziej mylnego. - Przez wiele lat uprawiałem sport i wciąż to robię, chociażby regularnie biegając - zdradził lokalny lider PiS-u. Jego zdaniem postulaty rowerzystów są bardzo trafne. - Ich zrealizowanie sprawi, że za stosunkowo niewielkie pieniądze miasto będzie bardziej przyjazne dla mieszkańców i turystów.

Około godz. 12.30 cykliści przyjechali pod ratusz, gdzie zrobili sobie wspólne zdjęcie. Zaraz potem wyszedł do nich Piotr Grzymowicz, przywitany zwyczajowym pozdrowieniem cyklistów, czyli dźwiękami dzwonków rowerowych. To co powiedział prezydent po odczytaniu postulatów, które zobowiązał się spełnić, mogło ucieszyć miłośników dwóch kółek. - Z przygotowaniem projektu trasy nie będzie problemu. Skonstruujemy go wspólnie z Zarządem Zieleni Miejskiej i środowiskiem rowerowym. Mam tez nadzieję, że wspólnie z radą miasta znajdziemy środki na jej sfinansowanie. Jeśli zabrakłoby nam funduszy, wtedy zwrócimy się o nie do sponsorów - zapowiedział.

Prezydent zapewnił również, że w budżecie znalazły się już pieniądze na blisko sto stojaków, które zostaną zamontowane w śródmieściu. Będą miały formę listka - symbolu Olsztyna, jako "Miasta ogrodu".

- Ta deklaracja to jasny sygnał od prezydenta, ze miasto zajmie się naszymi postulatami - powiedział po spotkaniu z Piotrem Grzymowiczem podbudowany efektem sobotniego przedsięwzięcia jego współorganizator Mirosław Arczak.

Społecznik zastrzegł jednak od razu, że niemal setka stojaków, to jak na Olsztyn o wiele za mało. - Na dobry początek wystarczy, ale będziemy się starać sukcesywnie powiększać ich liczbę, by za dwa-trzy lata problem braku tych sprzętów zniknął.

Arczak wyjaśnił także, co kryje się pod hasłem sfinansowania nowej trasy w Lesie Miejskim. - Chodzi o uporządkowanie terenu i przygotowanie nawierzchni, czyli głównie zasypanie dziur oraz wykarczowanie fragmentów ścieżki. Zależy nam także na promocji tego miejsca, zakrojonej na większą skalę niż dotychczas. Chcielibyśmy, by stało się ono produktem rozpoznawalnym w całym regionie.

Robert Robaszewski
źródło: Gazeta Wyborcza

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież