 Olsztyn nie jest miastem idealnym do jazdy na rowerze. I dzieje się tak nie tylko ze względu na brak spójnej sieci tras. Równie dużym problemem jest deficyt bezpiecznych parkingów dla bicykli.
W akcji "Olsztyn rowerzystów", prowadzonej przez "Gazetę" wspólnie z olsztyńskimi środowiskami rowerowymi namawiamy władze miasta do wyznaczenia i oznakowania tras we wschodniej części Lasu Miejskiego. Jednak poprawa warunków do rekreacji nie jest naszym jedynym celem. Chcemy również przekonać ratusz do budowy profesjonalnych parkingów rowerowych.
Aż wstyd pisać, ale w Olsztynie wciąż częściej widzi się rower przypięty do latarni, barierki, czy znaku drogowego, niż do stojaka. I wcale nie jest to wina cyklistów. - Stojaki, które najczęściej spotykamy, potocznie zwane są wyrwikółkami - mówi Mirosław Arczak ze Stowarzyszenia Aktywności Społecznej "Młyn". - Ich największą wadą jest możliwość unieruchomienia tylko przedniego koła. To stwarza złodziejowi łatwą okazję, żeby ukraść pozostałe elementy. Ale sprawia też, że rower może się łatwo wywrócić, uszkadzając także pojazdy przypięte obok.
Na domiar złego stojaki mają fatalną lokalizację. - Często ustawione są w pobliżu, a nawet w ciągu ruchliwego chodnika, ograniczając jego szerokość, co niechętnie przyjmują piesi - tłumaczy Mirosław Arczak.
Tymczasem miłośnicy jazdy na rowerze dobrze wiedzą, jak i gdzie budować profesjonalne parkingi rowerowe w mieście. Masywny stojak w kształcie odwróconej litery "U" umożliwia przypięcie kół i ramy, co daje o wiele większą gwarancję bezpieczeństwa niż w przypadku "wyrwikółek". Zaletą jest również to, że jego prostą formę łatwo można dopasować do otoczenia.
Mirosław Arczak dodaje, że "Młyn" już dwa lata temu złożył w ratuszu listę miejsc, w których takie profesjonalne stojaki powinny być ustawione. - Chodzi m.in. o *placówki oświatowe i kulturalne, *tereny i obiekty sportowo-rekreacyjne, *węzły komunikacyjne, *urzędy, *informację turystyczną i *Starówkę - mówi. - W przypadku Starego Miasta jest oczywiste, że większość obiektów odwiedzanych przez turystów wymaga pozostawienia roweru na zewnątrz.
Środowisko rowerzystów proponuje urzędnikom w sumie kilkadziesiąt lokalizacji stojaków rowerowych w mieście. W najbliższych dniach opublikujemy i opiszemy je szczegółowo. Liczymy również na propozycje czytelników, gdzie powinny one stanąć.
Tymczasem sami urzędnicy przygotowują się już do ustawienia 40 nowych, stylizowanych stojaków na Starym Mieście. Mają stanąć w okolicach biblioteki wojewódzkiej, baru Green Way, moście św. Jana, na Targu Rybnym i przy Wysokiej Bramie. Magistrat ma też pomysł na "umeblowanie" ul. Pieniężnego. - Chcemy tam mieć bardzo proste, nowoczesne stojaki i słupki uniemożliwiające parkowanie samochodów w niedozwolonym miejscu - tłumaczy Marcelina Chodyniecka-Kuberska, asystent prezydenta ds. estetyzacji miasta.
O potrzebie budowy profesjonalnych parkingów rowerowych jest przekonany prof. Stanisław Czachorowski z katedry ekologii i ochrony środowiska na olsztyńskim uniwersytecie: - To niedroga rzecz i prosta, która bardzo ułatwiłaby życie rowerzystom. Spacerując po Starym Mieście, denerwuję się, kiedy samochody parkują niemal wszędzie, zajmując chodniki pieszym. Widzę też odwiedzających starówkę rowerzystów, którzy chcąc coś wypić lub zjeść, są zmuszeni przypinać rowery np. do barierek ogródków.
Przypominamy, że finał naszej akcji zaplanowaliśmy na 6 sierpnia. Już teraz zapraszamy na wspólny przejazd przez miasto. Spotykamy się o godz. 12 pod halą Urania, skąd robimy przejazd przez centrum Olsztyna. Po drodze zrobimy wspólne pamiątkowe zdjęcie. Następnie pojedziemy do Lasu Miejskiego, gdzie na uczestników będą czekały atrakcje oraz konkurs z nagrodami.
Marcin Wjciechowski źródło: Gazeta Wyborcza |