Olsztynianie na rowery! Pokażmy, ilu nas jest


Nieważne, czy jeździsz codziennie, raz w tygodniu, czy tylko sporadycznie. 6 sierpnia musisz być z nami. Przejedziemy przez centrum miasta i przedstawimy władzom postulaty rowerzystów.

Jeżdżący rowerami każdego dnia na własnej skórze odczuwają, że w mieście brakuje ścieżek, którymi mogliby się poruszać. Wielu z nich jadąc ruchliwymi ulicami czy dziurawymi chodnikami zadaje sobie pytanie, czy na pewno urzędnicy wiedzą, jak dużą grupę stanowią rowerzyści. Dlatego chcemy, wspólnie ze społecznikami z kilku organizacji rowerowych, pokazać, ilu nas jest.


Spotkajmy się pod Uranią, by po raz pierwszy w historii wspólnie udowodnić, że ścieżki i trasy do jazdy rowerem buduje się nie dla grupki rowerowych maniaków, ale dla olbrzymiej rzeszy mieszkańców Olsztyna. Przy okazji przedstawimy urzędnikom nasze postulaty.

Każdy z nas zdaje sobie sprawę, że "nie od razu Rzym zbudowano". Jednak chcemy zmobilizować urzędników do realizacji pomysłów, dzięki którym rowerzyści z innych miast będą Olsztynowi zazdrościć. A jest na to szansa. Przedstawiciele środowisk rowerowych, którzy pomagali zorganizować akcję 6 sierpnia, za olsztyński sukces zgodnie uznali oznakowanie rok temu czterech ścieżek rekreacyjnych w Lesie Miejskim. Dzięki wspólnej pracy społeczników i urzędników z kilku ratuszowych wydziałów rowerzyści, a także spacerowicze mogą w atrakcyjny sposób spędzić wolny czas w zachodniej części lasu. - Te trasy z powodzeniem zaspokajają potrzeby zarówno osób bez dużego doświadczenia w jeździe rowerem, jak i bardziej zaawansowanych cyklistów, nie pomijając również tych, którzy lubią jazdę ekstremalną - mówi Adam Dowgird z Warmińskiego Klubu Rowerowego FAN. - Zachodnia część lasu jest teraz znacznie chętniej odwiedzana przez ludzi niż przed otwarciem nowych tras.

Marcin Wojciechowski
Cały artykuł: Gazeta Wyborcza

 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież